Abbatio

Wśród opisów najbardziej charakterystycznych uczestników pierwszej edycji polskiego Mam Talent nie mogło zabraknąć zespołu Abbatio. Wyjęci niczym ze średniowiecznej ryciny panowie oraz jedna pani swoim śpiewem zaprezentowali połączenie gregoriańskich chórów z nowoczesnymi brzmieniami i wywarli wrażenie wręcz oszałamiające. Ośmioosobowa grupa spodobała się jury podczas castingów, które to jury zdecydowało się na danie im szansy występu w półfinale przed szerszą publicznością i poddanie ich głosowaniu telewidzów. Niestety, Abbatio nie przetrwało tej próby i okazało się zwyczajnie za słabe na awans do dalszej, finałowej części Mam Talent. W szczególnie ostrych słowach ich występ podsumował Kuba Wojewódzki, który określił ich jako nudnych, monotonnych i nijakich – a są to jedynie nieliczne z epitetów, jakimi poczęstowani zostali zakapturzeni uczestnicy. Czym spowodowana była taka klęska w półfinale? Wydaje się, że ten typ talentu, który zaprezentował zespół Abbatio jest mało atrakcyjny dla przeciętnego widza, a docenić go potrafią ludzie, którzy zajmują się na codzień chóralnymi śpiewami czy też średniowieczną kulturą. Abbatio mógł być również odebrany jako plagiat bardzo popularnego zespołu Era, twórców takich przebojów, jak chociażby “Ameno”. Mam Talent to program, który przede wszystkim ma bawić, a rozrywka zaserwowana przez Abbatio należy raczej do tych trudnych i ciężkich, podlegających analizom, przemyśleniom i głębszemu przeżywaniu. Może to też jest przyczyną niepomyślnego półfinału Mam Talent? Gdybanie należy jednak odstawić na bok, a osoby związane z Abbatio na pewno nie osiądą na laurach i pomimo niekorzystnego występu będą nadal robiły to, w czym najlepiej się czują.