Mam Talent > Odcinki Edycja 2 > Mam Talent 2 – odc 9 – drugi półfinał

Mam Talent 2 – odc 9 – drugi półfinał

polfinal

Kolejny z półfinałów Mam Talent stał się historią. Także i tym razem nie zabrakło emocji, a uczestnicy postarali się o to, aby był to niezapomniany wieczór dla milionów ludzi, zgromadzonych w studio i przed telewizorami.

Ten odcinek Mam Talent rozpoczęła czeska grupa The Beatles Revival, wykonując dość żywiołowy – oczywiście jak na ten repertuar – utwór i pozwalając sobie na element humorystyczny w postaci piszczących dziewczyn na scenie. Chłopcy z Pragi uzyskali pełną aprobatę jury i rozgrzali publiczność. Zaraz po nich wystąpił Marcin Marczewski – Patenciarz, jak zwykł się nazywać. W swoim stylu zaprezentował wizję specyficznego robota, używając niezwykłych patentów do jej realizacji. Efektowny pokaz Marczewskiego przypadł jurorom zdecydowanie do gustu, a Kuba Wojewódzki nazwał go “chaplinowskim”, co w jego ustach było wielkim komplementem. Na scenie robiło się coraz goręcej – oto bowiem pojawił się na niej Jerzy Kozłowski, żonglujący dwoma, podpalonymi na końcach, kijami. Bardzo efektowne show, momentami zapierające dech w piersiach dostarczyło wszystkim adrenaliny, a skromność Jerzego urzekła szczególnie Małgorzacie Foremniak. Po człowieku z dwoma kijami odbył się występ Adrianny Niewolańskiej, która miała być czarnym koniem tego odcinka. Niestety, jej wykonanie utworu z musicalu, choć technicznie świetne, nie miało w sobie tego czegoś. Śpiew Ady został przytłoczony przez aranżację muzyczną piosenki, która nie pozwoliła jej w pełni rozwinąć skrzydeł i spowodowała, że Ada nie urzekła publiczności tak, jak podczas castingu.

Kolejne dwa występy należały zdecydowanie do najsłabszych tego wieczora. Ryszard Bazarnik zagrał na swoich wielu garnkach i innych instrumentach kuchennej roboty, ale w opinii jury po prostu przekombinował, a jego prezentacja była najzwyczajniej w świecie nudna. Z kolei The Sunday Singers, czyli kwartet śpiewających dyrygentów, profesjonalnie wykonali utwór Michaela Jacksona “Earth Song”, ale nie wzbudzili oni praktycznie żadnych większych emocji, a wręcz powodując komentarze Kuby Wojewódzkiego: “Dobrze, że Michael nie dożył do tego i tego nie usłyszał”.

Przedostatnim uczestnikiem, który zaprezentował na scenie swoje umiejętności, był Krystian Herba, trialista rowerowy. Pokazał on absolutnie perfekcyjną kontrolę nad rowerem i idealną precyzję w wykonywaniu swoich popisowych numerów – bez tej precyzji ludzie, przez których np. przeskakiwał na rowerze mogliby mieć na twarzy odcisk opony. Jako ostatni wystąpili Marcel i Nikodem Legunowie z utworem “Lacrimosa”, który zadedykowali niedawno zmarłemu prezydentowi grupy ITI, Janowi Wejchertowi. Swoimi cudownymi głosami spowodowali, że w studiu zapanowała niemal sakralna atmosfera, a wszyscy, zarówno zgromadzeni na miejscu, jak i przed telewizorami, słuchali każdego dźwięku jak zahipnotyzowani.

Dzięki smsowym głosom publiczności, pierwsze miejsce i awans do finału zajęli bracia Legun. Drugie miejsce zajął Patenciarz, na najniższym stopniu podium uplasował się Krystian Herba. Jury jednogłośnie nagrodziło awansem Marcina Marczewskiego, który dołączył do zacnego grona finalistów drugiej polskiej edycji Mam Talent.



Kategorie:Odcinki Edycja 2 Tagi: