Mam Talent I odc. 2

Kolejny odcinek Mam Talent obfitował w równie duże emocje, jak pierwszy. I tak samo jak poprzedni, zacząć należy od ludzi, którzy nie powinni byli wybierać się na casting, gdyż narazili się tylko na śmieszność. Tym razem byli to między innymi pan tańczący z kukiełką Elvisa Presleya, mim, irlandzkie tancerki i “wokalista” o długich blond włosach. Ponadto jury nie zachwycił też karateka, który kruszył dłonią cegły – z tym jednak efektem, że na dłoni pojawiła się krew – a w taki talent jesteśmy wyposażeni wszyscy. Ponadto występ Orkiestry Górniczej Dętej z Bytomia był efektowny i porywający, ale równocześnie nie wnoszący nic nowego do programu.
Także w tym odcinku wśród przeciętnych uczestników dało się zauważyć istne perełki – nieoszlifowane diamenty, których talent widoczny był chwilę po wejściu na scenę. Przede wszystkim chodzi tutaj o niewidomą studentkę Akademii Muzycznej Ewę Lewandowską, która swoją piękną historią i jeszcze piękniejszym śpiewem wywalczyła sobie awans do półfinału. Awans uzyskał również jedenastoletni Karol Galos, który świetnie zatańczył electric boogie, otrzymując owację na stojąco od samego Kuby Wojewódzkiego. Do następnego etapu przeszedł też iluzjonista Filip Piestrzeniewicz, który dosłownie oczarował jury, grupa seksownych wokalistek Nasty Ladies, duet Swing Step, który zaprezentował boogie-woogie, a także śpiewający arie operowe Kavalcotti, równocześnie bujając hula hop na biodrach. Wielkim talentem popisał się również Blady Kris, który w polskim świecie beatboxu jest uznawany za jednego z najlepszych. Wszyscy członkowie szanownego jury docenili jego umiejętności i dołączył on do zacnego grona półfinalistów.