Mam Talent I odc. 3

Kolejny odcinek, kolejne emocje. Trzecia odsłona programu Mam Talent to nadal poszukiwanie osób, które swoim talentem zasługują na przejście do kolejnego etapu i walkę o nagrodę główną – 100 000 Euro. Tym razem warto rozpocząć od tych, którzy swoim talentem wywalczyli awans do kolejnej rundy. A było ich kilku. Jako pierwsi do następnego etapu przeszli b-boy’e z grupy United Breakers, którzy pokazali, jak zawiły może być breakdance, a równocześnie jak efektowna jest to sztuka. Po nich z półfinałem przywitał się dwudziestodwuletni muzyk, grający na fortepianie Mateusz Ziółko, obdarzony niezwykłym głosem i uwodzicielską naturą. Do półfinału awansowali także bruchomówca Piotr Boruta wraz ze swoją lalką, zbudowany jak zakompleksiona anorektyczka zielonowłosy Cyguś (dopiero, gdy obiecał się podzielić z Kubą Wojewódzkim nagrodą), zakapturzony zespół Abbatio, warszawska kaskaderka Ania, ubrana w koronkowy strój, a także duet zajmujący się stepowaniem. Ponadto nie można nie wspomnieć o Klaudii Walencik, która pomimo swojego młodego wieku może się już pochwalić prywatnym występem przed świętej pamięci Janem Pawłem II, a jej głos wyjątkowo przypadł do gustu jurorom. Innym ewenementem w tym odcinku była dziesięcioletnia Magda Staszewska, która doprowadziła swoje ciało licznymi ćwiczeniami do rzadko spotykanego poziomu elastyczności.
I w tym odcinku nie zabrakło pomyłek. Pomyłkami były bowiem występy niektórych uczestników: przede wszystkim chodzi tu o nieobdarzonego jakimkolwiek talentem Gregiego, blondwłosa Ramona, chłopak prezentujący wycinanki z papieru czy pan grający na pile i wiele innych. Grono półfinalistów wydatnie się powiększyło, a konkurencja wydaje się coraz większa.