Mam Talent I odc. 8

Trzeci półfinał, jeszcze większe emocje i niezwykle silna obsada. Tak pokrótce można określić ósmy odcinek pierwszej edycji Mam Talent.
Ale po kolei. Jako pierwszy zaprezentował się sobowtór Elvisa Presleya – Piotr Bugzel, który, jak można było się spodziewać, zdobył serca żeńskiej części publiczności niemal w tak kompletny sposób, jak robił to kiedyś oryginał. Jury w dobrze znanym każdemu składzie bardzo pozytywnie wypowiedziało się na jego temat, ostro krytykując natomiast następny występ. Na scenie bowiem pojawiła się grupa Art Faktory, odziana w pomarańczowe stroje i wyposażona w nową choreografię. Kuba Wojewódzki nie pozostawił na nich niestety suchej nitki. Kolejny z półfinalistów otrzymał po występie prawdziwa owację na stojąco. Beatboxer Blady Kris zdał ustny egzamin rewelacyjnie – parafrazując opinię o nim Kuby Wojewódzkiego. Po nim wystąpił Jacek Witkowski, żonglując podpalonym sześcianem i przyprawiając zgromadzonych o przyspieszone tętno i zwiększoną dawkę adrenaliny. Klaudia Walencik, prezentująca się po ognistym występie, uspokoiła trochę publiczność, ale bynajmniej nie znudziła. Jej piękny głos, który prezentowała niegdyś przed Janem Pawłem II sprawił, że niejedna osoba na sali wzruszyła się do łez. Do końca pozostały trzy występy: najpierw Flair Faktory, czyli barmański duet popisujący się efektownym, a nawet można by rzec: ekstremalnym przyrządzaniem drinków, a następnie Swing Step, czyli para tańcząca boogie woogie, która z kolei bardzo podobała się Małgorzacie Foremniak i wywołała w niej niemal instynkt macierzyński. Ostatnim z uczestników był Mateusz Ziółko, który, grając na fortepianie, zaprezentował jeden z największych i najtrudniejszych do zaśpiewania przebojów Briana Adamsa – “Everything I do”. Tym właśnie wykonaniem Mateusz Ziółko zapewnił sobie pierwsze miejsce w tym odcinku, a walka o drugie premiowane awansem do finału rozegrała się pomiędzy Bladym Krisem a Klaudią Walencik. Ostatecznie jury zdecydowało, że w finale dane nam będzie oglądać uzdolnionego beatboxera, a na młodziutką Klaudię jeszcze przyjdzie czas.