Mam Talent I – Wielki Finał

1__a_final_mamtalent627

Oto nadeszła wiekopomna chwila. Pierwsza edycja programu Mam Talent dobiegła końca. W Wielkim Finale zwyciężył duet Melkart Ball, swoim występem zachwycając wszystkich, zgromadzonych zarówno w studio, jak i przed telewizorami. Drugie miejsce przypadło młodziutkiej i bardzo perspektywicznej Klaudii Kulawik, a ostatnim miejscem na podium musieli zadowolić się panowie z Audiofeels.

Wielki Finał to było rewelacyjne przeżycie. Każdy z uczestników, którym dane było do niego awansować dał z siebie dosłownie wszystko, a tyle talentów zgromadzonych w jednym miejscu- to może się powtórzyć tylko w finale następnej edycji. Wszystkim finalistom należą się ogromne oklaski i najwyższy szacunek. Ssnake dał po raz kolejny pokaz akrobatyki cyrkowej, która emanowała prawdziwym pięknem. Blady Kris pokazał, że w kwestii beatboxu jest wręcz profesorem i należy do jeśli nie światowej, to na pewno europejskiej czołówki. Gumowa Magda Staszewska udowodniła wszystkim, że ludzkie ciało tak naprawdę nie ma ograniczeń i odpowiednio wyćwiczone, może zdziałać cuda. Paulina Lenda i Mateusz Ziółko dali popis swoimi głosami, wprawiając wszystkich w zdumienie tym, że nie mają jeszcze podpisanego z nikim kontraktu płytowego. Niewidoma Ewa Lewandowska wlała nadzieję w serca wszystkich tych, którzy z jakiegoś powodu są nie do końca sprawni i powoli zaczęli tracić wiarę, dając się pokonać własnej niepełnosprawności. Siedmioletni Ziemowit Świtalski i jedenastoletnia Klaudia Kulawik pozwalają wierzyć w to, że w najmłodszym pokoleniu drzemie niewyczerpany potencjał i możemy spać spokojnie z tą świadomością. Audiofeels z kolei udowodniło, że w Polsce istnieją jeszcze oryginalne i utalentowane zespoły, które nie są nastawione jedynie na jak największą sprzedaż płyt, ale przede wszystkim czerpią radość z muzyki. I oczywiście Melkart Ball – pochwała dla możliwości ludzkiego ciała, niezwykły duet akrobatyczny, który budzi w człowieku kult ludzkiego ciała.

Pierwsza edycja Mam Talent za nami – miejmy nadzieję, że wszystkie kolejne będą przynajmniej na tym samym, wysokim poziomie!

Kategorie:Odcinki Edycja 1 Tagi:

Mam Talent I odc. 10

mam talent2

Emocje będą większe już zapewne tylko w finale. Oto bowiem rozegrał się ostatni z półfinałów pierwszej edycji programu Mam Talent, który wyłonił ostatnich dwóch uczestników, którzy będą walczyć w kolejnej rundzie o sto tysięcy Euro.

Tym razem nie po kolei. Zacznijmy od występów słabych, aby przejść do średnich i zakończyć na ostatnich dwóch uczestnikach, którzy wystąpią w wielkim finale. Do pierwszej kategorii stanowczo zaliczyć trzeba występ pani Ireny i pana Józefa, którzy zaprezentowali piosenkę o przyjaźni amerykańsko-polskiej z choreografią własną, która polegała na tym, że pani Irena biegała po scenie z samolotem. Była to ewidentna pomyłka jurorów podczas castingów – oni nie powinni dojść tak wysoko. Pierwsza kategoria to także zespół Pipes & Drums z Częstochowy, których kakafonia zdecydowanie nie pasowała do rangi półfinału.

Średni występ zaliczył Andrzej Maroszek, który na castingu udawał Grzegorza Halamę. W półfinale jego interpretacja Weissa, Fronczewskiego i Leppera nie spotkała się z uznaniem jury. Według wielu ludzi – w tym Kuby Wojewódzkiego – co najmniej średni pokaz dał student filozofii Filip Piestrzeniewicz, który pokazał ładne czary ze znikaniem pomarańczowego kanarka.

Do najmocniejszych występów natomiast z całą pewnością należy zaliczyć czterech uczestników. Po pierwsze, United Breakers zaaplikowali zgromadzonym dawkę szalonego i wyzwolonego break dance’u. Po drugie, Polka-Amerykanka Asia Si w sposób bardzo przyzwoity, żeby nie powiedzieć: śliczny zaśpiewała specjalną piosenkę, która bardzo przypadła do gustu Agnieszce Chylińskiej. Po trzecie, siedmioletni Ziemowit Świtalski dał pokaz żywiołowej gry na fortepianie i mimo swojego młodziutkiego wieku, wykazał się dojrzałością i skromnością zarazem. I wreszcie po czwarte – Melkart Ball. Niesamowity duet akrobatyczny to fenomen na skalę pierwszej edycji Mam Talent. Ci panowie po prostu musieli znaleźć się w finale i tak rzeczywiście się stało. Ku zaskoczeniu wszystkich, jury musiało wybrać pomiędzy Filipem Piestrzeniewiczem a Ziemowitem Świtalskim. Wybór był oczywisty – młody pianista zamknął listę ścisłych finalistów.

Kategorie:Odcinki Edycja 1 Tagi:

Mam Talent I odc. 9

mam talent

W finale zostały jeszcze tylko cztery wolne miejsca. Przedostatni z półfinałów miał wyłonić kolejnych dwóch szczęśliwców, którzy swoim talentem zasłużyli na awans do wielkiego finału i na szansę walki o główną nagrodę – 100 000 Euro.

Mocnym – według tego zespołu – uderzeniem rozpoczęła grupa Elektra, która jednak została wręcz zmiażdżona krytyką ze strony jurorów. Wydawało się, że może już być tylko lepiej. Następny występ to potwierdził. B-boye z grupy Funky Masons pokazali, co to znaczy break dance i przede wszystkim świetnie bawili się na scenie. Jurorzy byli niemi zachwyceni.

Wydawało się, że będzie lepiej? Racja, wydawało się. Bo niektóre występy z tego półfinału pokazały, że błędem było przepuszczenie tych uczestników do dalszej rundy. Chodzi tu głównie o pokaz Marianny “Palomy”, która zaskoczyła wszystkich… nie przygotowując nic nowego. Po prostu zaśpiewała ponownie tą samą piosenkę, co w eliminacjach i zawiodła bardzo jury, które dało jej kredyt zaufania. Także pan Jacenty Ignatowicz zaprezentował się wyjątkowo odtwórczo w stosunku do swojego pierwszego występu i znów pograł na liściach. To nie były chwile godne takiego wydarzenia, jak półfinał Mam Talent. Lepszym show, ale nadal niekoniecznie porywającym, popisał się Marcin “Ninja” Daszewski, który zmroził publiczności krew w żyłach, wbijając w siebie szkło.

W półfinale wystąpiło jeszcze trzech uczestników. Lipskee zachwycił swoim tańcem robota każdego, kto miał okazję go oglądać – w tym przypadku jury nie szczędziło pochwał. Podobnie rzecz się miała po występie rewelacyjnej grupy Audiofeels, wzorującej się na zespole Naturally 7. Swoim wykonaniem utworu Red Hot Chilli Peppers zapewnili sobie według Kuby Wojewódzkiego zwycięstwo w półfinale… które w końcu rzeczywiście odnieśli, dzięki głosom publiczności. Wraz z nimi do finału awansowała niewidoma Ewa Lewandowska, która otrzymała po swoim występie standing ovation. W głosowaniu sędziów pokonała b-boy’ów z Funky Masons i zasiliła grono finalistów.

Kategorie:Odcinki Edycja 1 Tagi:

Mam Talent I odc. 8

mam talent2

Trzeci półfinał, jeszcze większe emocje i niezwykle silna obsada. Tak pokrótce można określić ósmy odcinek pierwszej edycji Mam Talent.

Ale po kolei. Jako pierwszy zaprezentował się sobowtór Elvisa Presleya – Piotr Bugzel, który, jak można było się spodziewać, zdobył serca żeńskiej części publiczności niemal w tak kompletny sposób, jak robił to kiedyś oryginał. Jury w dobrze znanym każdemu składzie bardzo pozytywnie wypowiedziało się na jego temat, ostro krytykując natomiast następny występ. Na scenie bowiem pojawiła się grupa Art Faktory, odziana w pomarańczowe stroje i wyposażona w nową choreografię. Kuba Wojewódzki nie pozostawił na nich niestety suchej nitki. Kolejny z półfinalistów otrzymał po występie prawdziwa owację na stojąco. Beatboxer Blady Kris zdał ustny egzamin rewelacyjnie – parafrazując opinię o nim Kuby Wojewódzkiego. Po nim wystąpił Jacek Witkowski, żonglując podpalonym sześcianem i przyprawiając zgromadzonych o przyspieszone tętno i zwiększoną dawkę adrenaliny. Klaudia Walencik, prezentująca się po ognistym występie, uspokoiła trochę publiczność, ale bynajmniej nie znudziła. Jej piękny głos, który prezentowała niegdyś przed Janem Pawłem II sprawił, że niejedna osoba na sali wzruszyła się do łez. Do końca pozostały trzy występy: najpierw Flair Faktory, czyli barmański duet popisujący się efektownym, a nawet można by rzec: ekstremalnym przyrządzaniem drinków, a następnie Swing Step, czyli para tańcząca boogie woogie, która z kolei bardzo podobała się Małgorzacie Foremniak i wywołała w niej niemal instynkt macierzyński. Ostatnim z uczestników był Mateusz Ziółko, który, grając na fortepianie, zaprezentował jeden z największych i najtrudniejszych do zaśpiewania przebojów Briana Adamsa – “Everything I do”. Tym właśnie wykonaniem Mateusz Ziółko zapewnił sobie pierwsze miejsce w tym odcinku, a walka o drugie premiowane awansem do finału rozegrała się pomiędzy Bladym Krisem a Klaudią Walencik. Ostatecznie jury zdecydowało, że w finale dane nam będzie oglądać uzdolnionego beatboxera, a na młodziutką Klaudię jeszcze przyjdzie czas.

Kategorie:Odcinki Edycja 1 Tagi: